– Dokąd idziesz?
Benjamin przytulił ją uwodzicielsko.
Jej serce zamarło na chwilę, po czym zaczęło bić w niekontrolowanym tempie.
Gdy przypomniała sobie ich przed chwilą podjęte intymne igraszki, jej twarz stała się jeszcze bardziej czerwona.
– Puść mnie! Muszę iść do pokoju dzieci!
Użyła rąk, by go odepchnąć. Jednak gdy dotknęła jego muskularnego ciała, jej tętno znów przyspieszyło.
– Nie są już






