– Benjamin? – zawołała Arissa, podchodząc do krawędzi basenu. Zajrzała w wodę, próbując znaleźć Benjamina, ale nigdzie go nie było widać.
– Gdzie on jest? – mruknęła, marszcząc brwi.
Kiedy już miała odejść, Benjamin wynurzył się z wody.
Jego nagłe pojawienie się przestraszyło ją i o mało nie rozlała mleka z tacy.
Szybko ustabilizowała tacę, po czym posłała wściekłe spojrzenie mężczyźnie w wodzie.






