Pomiędzy brwiami Benjamina pojawiła się zmarszczka, gdy poinstruował Ethena:
– Idź na górę i sprawdź, czy przypadkiem nie ma go w pokoju dzieci!
Benjamin martwił się, że dzieci mogłyby się przestraszyć na widok Jacka.
– Tak jest, panie Graham!
Ethen natychmiast ruszył z powrotem do domu, by to sprawdzić. Zaraz po przekroczeniu progu usłyszał krzyk dobiegający z piętra, a wyraz jego twarzy momental






