Edwin aż przetarł oczy ze zdumienia, widząc Benjamina wracającego do domu z Arissą na rękach.
– Panie Graham, czy jadł pan obiad?
– Tak, ale możesz przygotować popołudniową herbatę. Poproszę Arissę, żeby coś zjadła, kiedy się obudzi – poinstruował łagodnie Benjamin, po czym zaniósł Arissę do sypialni.
Po tym, jak delikatnie położył ją na łóżku, ostrożnie zdjął z niej sweter i przykrył ją kocem.
W






