Słysząc to, dyrektor sierocińca uronił łzy radości.
Benjamin kontynuował: – Zlecę komuś budowę nowego budynku dla dzieci i zatrudnię dla nich korepetytora. Będę płacił pięć tysięcy rocznie na pokrycie codziennych wydatków każdego dziecka i będę je stale wspierał, aż osiągną pełnoletność. W razie potrzeby pokryję również koszty leczenia. Co pan o tym myśli? Czy potrzebuje pan czegoś jeszcze?
Dyrekt






