– Arisso!
Benjamin odciągnął ją i powiedział: – Wracajmy. Jak długo zamierzasz go szukać w ten sposób?
Z oczu Arissy trysnęły łzy.
– Chcę go szukać...
Benjamin objął ją i pogłaskał po głowie. On też czuł się równie koszmarnie.
To też mój syn!
– Znajdziemy go! Nie panikuj!
Arissa wtuliła się w jego ramiona i zapłakała w głos.
Młodzi żebracy patrzyli na nich ze strachem. Nie mieli pojęcia, o co chod






