– Och, to nic takiego! – Arissa zamrugała i uśmiechnęła się z zakłopotaniem.
– Aż tak się cieszysz na wieść, że nie jest moją narzeczoną? – Lśniące spojrzenie Benjamina omiotło promienny uśmiech widniejący na jej twarzy.
Arissa zawahała się. Czy ja się cieszę?
Nie zdawała sobie sprawy, że jej uśmiechnięte oczy same zdradzały radość panującą w sercu.
Arissa odchrząknęła i odparła: – To wspaniale, ż






