Perspektywa Bailey
Deszcz nie sprawiał wrażenia ostrych igieł przebijających moją cienką jedwabną bluzkę i mrożących szpik w kościach.
Stałam na rogu, na którym Kaleb mnie zostawił, a moje stopy tonęły w kałuży, która rujnowała moje ulubione zamszowe szpilki. Nie obchodziły mnie buty ani mróz. Wszystko, co czułam, to echo trzaskających drzwi samochodu.
Zniknął. Stałam tam przez coś, co wydawało si






