Perspektywa Bailey
Właśnie robiłam sobie kawę, kiedy głośne pukanie do drzwi sprawiło, że podskoczyłam.
Ręka mi drżała, gdy odstawiałam kubek. To była kolejna przesyłka.
Serce zamarło mi w piersi, bo nawet nie patrząc, wiedziałam, od kogo przyszła.
Uchyliłam drzwi zaledwie na szczelinę i oto była. Ogromny bukiet kwiatów tak jaskrawych, że aż bolały oczy, pudełko luksusowych czekoladek i mała koper






