Perspektywa Bailey
Ekran laptopa był rozmytą mieszaniną niebieskiego światła i zakłóceń, odbijającą się w okularach Davida, gdy ten stał tuż za moimi plecami.
Moje dłonie trzęsły się tak bardzo, że musiałam wsunąć je pod uda, żeby nie uderzać nimi o biurko.
Na ekranie oprogramowanie śledzące, które skonfigurowaliśmy, dosłownie wrzeszczało z nadmiaru danych.
– To nie jest odczyt GPS, Bailey – wymam






