Perspektywa Ethana
Metalowa podłoga paki ciężarówki była zimna. Czułem każdą wibrację silnika przez buty, gdy wpychałem bezwładne ciało Kaleba głębiej w cień.
Jęknął, a ten mokry, rzężący dźwięk sprawił, że zacisnąłem szczękę.
– Bądź cicho – syknąłem, choć wiedziałem, że mnie nie słyszy.
Spojrzałem na swoje dłonie; trzęsły się. Nie ze strachu, ale z czystej adrenaliny po sześciu godzinach nieprzer






