POV Ethana
Siedziałem za żaluzją, nieruchomy, z wolnym oddechem i dłońmi zaciśniętymi w pięści. Słyszałem wszystko.
Bailey znów krzyknęła.
— Wypuśćcie mnie! — płakała. Jej głos załamywał się na słowach. — Dlaczego mój tata tu jest? Dlaczego tu jest mój tata!
Jej krzyk wstrząsnął czymś w mojej piersi. Przez jedną sekundę chciałem wstać, odsunąć żaluzję i powiedzieć, żeby przestała płakać.
Chciałem






