Z perspektywy Kaleba
Zazwyczaj powietrze wypełniał dźwięk ciężkich butów na kamieniu, brzęk kluczy i głuchy odgłos pięści Ethana uderzającej w moją twarz.
Ale dzisiaj mogłem oddychać.
Oparłem głowę o zimną, wilgotną ścianę. Mój oddech wyrywał się z piersi w płytkich, chrapliwych pociągnięciach.
Czułem się tak, jakby każde moje żebro zostało złamane, a potem źle sklejone.
Moje lewe oko było całkowi






