Perspektywa Bailey
To było tak, jakby na chwilę świat się zatrzymał.
Nie mogłam oddychać.
Mój tata stał w drzwiach, z bladą, zdezorientowaną twarzą, wpatrując się w Kaleba, jakby go nie poznawał.
„Co Bailey miała na myśli, mówiąc, że jesteś przestępcą?” – zapytał mój tata. Jego głos drżał, był cichy i rozedrgany.
Nie chciałam, żeby to usłyszał, nawet nie przypuszczałam, że dzisiaj przyjedzie.
Kale






