Bailey’s POV
Byłam zajęta układaniem torebek na przedniej wystawie, kiedy podniosłam wzrok i zobaczyłam go, jak tam stoi.
Przez chwilę myślałam, że oczy płatają mi figle.
David nigdy nie przychodził do galerii handlowej.
Nienawidził zatłoczonych miejsc, a jednak tu był – wysoki, poważnie wyglądający, z tym samym zmęczonym wyrazem twarzy, który ostatnio zagościł u nas wszystkich.
– David? – zapytał






