Bailey’s POV
Dosłownie trzęsłam się z wyczerpania.
Nogi miałam jak z waty, a ramiona rwały z bólu, gdy składałam ostatnią stertę koszul na stole ekspozycyjnym.
Praca w handlu nie była tak łatwa, jak kiedyś sądziłam.
Ludzie wchodzili z uśmiechem, a zostawiali po sobie miejsce wyglądające, jakby przeszło przez nie tornado, ale mimo to… Nawet to lubiłam, bo dzięki temu byłam tak zmęczona, że w nocy m






