**Luke**
Droga samochodem była cholernie cicha, z wyjątkiem mojego serca, które waliło tak, jakby próbowało wyrwać mi się z piersi. Jaxson wyglądał równie spokojnie jak zawsze, jakby nic go nie ruszało, ale wiedziałem swoje – płonął od środka, tak samo jak ja.
Bo ja? Cholera, byłem w rozsypce. Maska ukrywała moją twarz, ale nie mogła ukryć tego, jak sztywno siedziałem ani jak płytko oddychałem. Mo






