**Jaxson**
Dźwięk jego głosu uderzył we mnie niczym duch, który wślizgnął swoje dłonie na moje gardło.
Odwróciłem się.
Hunter stał zaledwie kilka stóp dalej, a światła klubu prześlizgiwały się po jego skórze niczym płynne złoto. Jego włosy nadal miały kolor słońca, choć teraz były nieco dłuższe, ale te oczy – lodowatoniebieskie, do bólu szczere – pozostały dokładnie takie same. Na jedno uderzenie






