**Luke**
Pierwszy tydzień college'u – z głowy. Poniekąd. Mój nowy plan zajęć był istnym chaosem, przedmioty ułożone tak, jakby ktoś chciał mnie ukarać, ale hej, przetrwałem. Ledwo. Jaxson upewnił się, co do tego, przydzielając mi korepetytora. *Korepetytora.* Jakbym miał dwanaście lat. Okej, może i go potrzebowałem, ale mimo wszystko.
Pomiędzy zajęciami, siłownią a treningami, rzadko widywałem go






