Moana
Oczy moje i Elli rozszerzyły się, gdy wcześnie następnego ranka Edrick wszedł do jadalni i ogłosił swoje plany.
– Ubierajcie się, obie – powiedział. – Idziemy dzisiaj obejrzeć szkołę.
Elli opadła szczęka. – Szkołę?! – pisnęła, podskakując z ekscytacji na krześle. – Naprawdę?
Edrick skinął głową z lekkim uśmiechem. – Tak. Zastanowimy się nad posłaniem cię do szkoły, tak jak wszystkich innych






