Sebastian był zdeterminowany, by poznać miejsce pobytu ojca – chciał go zobaczyć żywego lub martwego.
– Hahaha...
Mężczyzna tylko się zaśmiał, a śmiech ten zabarwiony był bezradnością.
Chociaż wiedział wszystko, wciąż nie mógł o tym mówić!
Zdesperowany i pełen wściekłości Sebastian nie mógł pojąć, jak ten oszust może wciąż się śmiać. Gniew w nim narastał.
– Draniu!
Widząc śmiejącego się mężczyznę,






