„Hmph…”
Caitlin wydała z siebie chłodny, kpiący śmiech – wymierzony prosto w ignorancję Carmen.
Z kolei Randall upewnił się w swoich przeczuciach: Caitlin była Odessą. Bez cienia wątpliwości.
„Więc tajemnicza perfumiarka, panna Odessa… to przez cały czas byłaś ty? Mój Boże, nie mogę w to uwierzyć!”
Douglas patrzył na Caitlin z mieszaniną podziwu i zachwytu, a jego spojrzenie zdradzało nutę chciwoś






