– Timothy – powiedziała stanowczo Caitlin, a jej głos rozniósł się po cmentarzu. – Biorąc pod uwagę wagę dzisiejszego dnia, potrzebni są świadkowie.
Odwróciła się do zgromadzonego tłumu potomków Yunceyów, urzędników i reporterów, po czym zwróciła się do nich ze spokojem, lecz z powagą w głosie:
– Szanowni państwo, poprosiłam was wszystkich o przybycie dzisiaj, w tym przedstawicieli władz miasta i






