Adira
Silne, długie ramiona trzymały mnie mocno i niezależnie od tego, jak bardzo starałam się z nich wyślizgnąć, nie dawałam rady. Westchnęłam i wdychałam jego zapach; był pociągający jak świeżo skoszona trawa. Wykorzystałam ten czas, aby przestudiować twarz tego mężczyzny, mojego przeznaczonego. Wciąż nie mogłam w to uwierzyć... Moje palce pieściły jego twarz, miał kilkudniowy zarost, który bard






