Na ten dzień ich kara dobiegła końca, a ja i Wyatt poszliśmy do jego sypialni gościnnej.
– Chcesz wziąć prysznic? – zapytał.
– Nie, dziękuję – powiedziałam. Było trochę chłodno. Ściągnął koszulkę, a mój wzrok powędrował po jego bosko umięśnionej klatce piersiowej. Jego rzeźba była wręcz idealna; stwórcy z pewnością poświęcili mu więcej czasu, bo nikt nie mógł się z nim równać. Moja cipka już w t






