Azriel pchnięciem otworzył drzwi i weszłam do domu. – Dziękuję za kolację, Azrielu. – Kiwnął głową. Miałam już ruszyć na górę, gdy powstrzymał mnie szorstki głos.
– Adira! Gdzie ty byłaś?
Azriel wymamrotał coś pod nosem, a ja odwróciłam gwałtownie głowę w stronę mojego przeznaczonego. Tęskniłam za nim. – Cześć, wreszcie – powiedziałam. Stanęłam na palcach, by złożyć na jego ustach szybki pocałun






