Dotarliśmy do domu w czterdzieści minut, a moje serce waliło jak młotem, gdy wchodziłam do środka, nie mówiąc ani słowa do Azriela. Zauważyłam Wyatta; stał samotnie przy oknie w ciemnym salonie. Miał na sobie całkowicie ciemny, biurowy strój i emanował potęgą. Spojrzał na mnie chłodno, gdy podeszłam w jego stronę. Zatrzymałam się przed nim,
"Hej" – wyciągnęłam ręce, aby go dotknąć, ale odchylił g






