Usłyszałam pomruki przebiegające przez namiot; czyżbym zapytała o coś niewłaściwego?
"Nie, kochaniutka, po prostu takie tu panują zasady" – odpowiedział inny mężczyzna z przyjaznym wyrazem twarzy. Skinęłam głową, a Azriel kazał mi usiąść z dala od stołu.
Mężczyźni dyskutowali przez długi czas; rozmawiali o strategii i powodach, dla których atak mrocznych wilków był tym razem tak zmasowany. Zosta






