Mimo że Nivera była niespokojna, jego komplement zdawał się ją nieco uspokoić.
Inni rozluźniliby się, jedząc kolację z rodziną, ale nie z jej rodziną, dlatego też była ubrana tak formalnie.
– Dziękuję, ale musimy iść – ponagliła go.
Alejandro zrobił krok w jej stronę, a ona cicho przełknęła ślinę, bo w sposobie, w jaki na nią patrzył, było coś, co sprawiło, że jej serce zabiło szybciej, i wcale ni






