Jadalnia lśniła ciepłym światłem, a iskrzące się nad głowami żyrandole rzucały delikatny blask na długi dębowy stół.
Wszystko wydawało się przebiegać pomyślnie, ale bystre spojrzenie Alejandra pozostawało nieustępliwe.
Ledwie tknął jedzenie na swoim talerzu, nie dlatego, że było słabej jakości — naturalnie, było wyborne — lecz dlatego, że stawał się coraz bardziej podejrzliwy.
Poza tym nie zamierz






