Oczy Nivery zatrzepotały i otworzyły się na ciemność.
Przez ułamek sekundy myślała, że zobaczy Alejandro — jego posiniaczoną, ale stabilną sylwetkę obok niej, uspokajającą obecność, która dodawała jej oparcia.
Zamiast tego otoczenie było obce. Zimne, kamienne ściany ciągnęły się wokół niej, a cienie tańczyły groźnie w słabo oświetlonej przestrzeni.
Dezorientacja zacisnęła się na jej klatce piersi






