Dłoń Alejandro spoczywała pewnie na dolnej części jej pleców, gdy wyprowadzał ją z budynku, a jego ramię osłaniało ją przed wścibskimi spojrzeniami i potencjalnymi obiektywami aparatów.
Sposób, w jaki poruszało się jego ciało, spięte i opiekuńcze, dawał jasno do zrozumienia, że każdy, kto odważy się stanąć im na drodze, gorzko tego pożałuje.
Nie zatrzymał się, dopóki nie dotarli do lśniącego, czar






