Pokój huczał od ekscytacji, modelki wbiegały i wybiegały, wizażyści wprowadzali ostatnie poprawki, a styliści poprawiali rąbki spódnic i wygładzali cekiny. To był czas występu.
Puls Nivery dudnił w jej uszach, gdy członek ekipy poprawiał ramiączka głębokoszmaragdowej sukni.
Materiał opinał ją we wszystkich odpowiednich miejscach, lśniąc w miękkich światłach za kulisami.
Pokaz przebiegał zgodnie z






