Alejandro jęknął w jej usta, przerywając pocałunek z widoczną niechęcią. Jego czoło oparło się o jej, a jego oddech był gorący i nierówny.
– Ktokolwiek to jest – mruknął ponuro, puszczając ją – już go nienawidzę.
Jej wzrok powędrował na szafkę nocną, gdzie telefon wibrował natarczywie. Imię na ekranie sprawiło, że żołądek podszedł jej do gardła, gdy go podniosła.
– Cholera. To Celeste.
– Czego on






