Nivera pokręciła głową, a jej palce wciąż spoczywały na jego policzku. „Ciągle to powtarzasz. Ale świat nigdy nie jest w pełni bezpieczny, Alejandro. Zawsze pojawi się kolejny problem, kolejny wróg. Nie możesz ciągle jechać na oparach. W końcu pękniesz.”
„Nie jestem taki kruch, Cabezota.”
„Nawet żelazo się gnie” – mruknęła.
Jego spojrzenie złagodniało, ale nie odezwał się ani słowem. Jej głos był






