Poranne światło przedarło się do szpitalnego pokoju, malując ściany na złoto. Nivera poruszyła się, zanim zrobił to Alejandro. Jej głowa opierała się o jego pierś, a miarowy rytm bicia jego serca odbijał się cichym echem tuż pod jej uchem.
Dla odmiany wyglądał na spokojnego – jego zazwyczaj ostre rysy złagodniały, a twarz była pogodna w taki sposób, że niemal nie chciała go budzić.
Niemal.
Szubra






