Droga powrotna ze szpitala upłynęła w ciszy. Zbyt wielkiej ciszy.
Światła miasta migały przez przyciemniane szyby, a ich odbicie tańczyło na twarzy Nivery. Wyglądała blado, wyczerpanie wypisane było na całej jej twarzy.
To, co miało być pojedynczą wycieczką po Zabelle z motelu, przerodziło się w konieczność wizyty w szpitalu.
Na szczęście z Zabelle było wszystko w porządku i postanowiła pogodzić s






