– Proszę pana, Alejandro opuścił budynek.
Miguel zerknął na zegarek, a kącik jego ust uniósł się w powolnym, usatysfakcjonowanym uśmiechu.
– Dobrze – powiedział ze spokojem. – Zgodnie z planem.
Mężczyzna stojący przed nim lekko skinął głową. Był jednym z zaufanych ludzi Miguela, ubranym zwyczajnie, łatwo wtapiającym się w tło bezpiecznego apartamentu, który Miguel przejął kilka dni temu.
– Dziś je






