Poranek cicho wkradł się do penthouse'u, a blade światło prześlizgiwało się przez zwiewne zasłony, kładąc się na łóżku i malując pokój na złoto.
Miasto w dole już się obudziło — odległy ruch uliczny, stłumione klaksony, cichy szum budzącego się do życia świata — ale wewnątrz pokoju wszystko wydawało się zawieszone w czasie, wyciszone.
Nivera cicho się poruszyła. Przewróciła się pod pościelą, inst






