Nadal był powodem, dla którego nie mogła dojść do siebie.
Nadal był powodem, dla którego brała te tabletki.
Nadal był powodem, dla którego musiała walczyć o przetrwanie każdego dnia, jakby życie było karą.
Nie ruszył się z miejsca. Woda wciąż kapała mu z podbródka. Kołnierzyk jego koszuli był lekko wilgotny.
– Dlaczego nie wyzdrowiałaś, mamo? – mruknął, nie będąc pewnym, czy pyta ją, czy też odbic






