Noc była cicha, kiedy Alejandro wjechał na podjazd, a dźwięk jego silnika był jedynym zakłóceniem spokoju, jaki osiadł wokół rezydencji.
Niebo spowijał ciężki, aksamitny granat, a światło księżyca rzucało srebrzyste smugi na ciemne dachówki.
Zgasił silnik i wysiadł, poruszając się powoli. Kiedy spojrzał w górę, zauważył, że nie widać żadnych gwiazd.
Noc niosła ze sobą niesamowitą, wręcz upiorną at






