Nivera rzuciła jedno długie spojrzenie na Marceline stojącą w drzwiach.
Starsza kobieta wyglądała krucho w półmroku — jej ramiona były zgarbione, a oczy nieco zbyt szkliste. Ale w powietrzu wisiało coś jeszcze, coś ciężkiego, co Nivera instynktownie zrozumiała. To nie było jej miejsce.
Odwróciła się do Alejandro, obdarzając go łagodnym spojrzeniem, zanim się odezwała. "Zostawię was samych na chwi






