Około godziny po tym, jak Marceline opuściła jego pokój, Alejandro w końcu podniósł się z łóżka.
Nie miał zamiaru schodzić na dół. Zakładał, że po prostu prześpi resztę nocy. Ale jego żołądek miał zupełnie inne plany.
Zaburczał protestująco, przypominając mu, że przez cały dzień nie zjadł porządnego posiłku.
W rezydencji panowała cisza, w korytarzach przygaszono światła. Było późno, zbyt późno, b






