„Więc… a propos Alejandro.”
Marceline delikatnie uniosła brew. „Co z nim?”
„Wiesz… to zabawne”, zaczęła Nivera, powoli rozrywając swojego croissanta, „jak ktoś taki jak Alejandro może wydawać się tak… nietykalny, a wciąż mieć te momenty, w których po prostu się rozsypuje.”
Oczy Marceline powędrowały ku niej. „Rozsypuje?”
Nivera wzruszyła ramionami. „Widziałam to. Ataki paniki. Sposób, w jaki się w






