Nivera stała pod drzwiami rezydencji przez długi czas, długo po tym, jak służący otworzył je dla niej.
Chłodny wiatr muskał jej skórę, a jej ramiona ciasno się splotły, jakby mogło to uchronić ją przed ciężarem uciskającym klatkę piersiową.
To było głupie; nie zrobiła nic złego. Damon ją pocałował. Nie pocałowała go i go powstrzymała.
Natychmiast odeszła. Dlaczego więc czuła, jakby go zdradziła?
J






