Zeno spróbował powoli się poruszyć, gdy się obudził, ale skrzywił się z bólu w prawym ramieniu.
"Nie ruszaj się, skarbie", łagodny głos Sebastiana sprawił, że Zeno otworzył oczy i zastał Sebastiana wpatrującego się w niego z troską.
"Uch... to naprawdę boli, może powinienem był po prostu pozwolić ci przyjąć tę cholerną kulę", zachichotał Zeno, przecierając oczy zdrową dłonią.
Sebastian się uśmiech






