Sebastian nie odstępował Zeno od momentu ich wspólnych chwil w samolocie, trzymał Zeno przy sobie przez cały lot, z każdą sekundą przypominając mu, jak bardzo go kocha.
Zeno czuł się niezwykle doceniony, kochał każdą chwilę tego lotu i w pewien sposób żałował, że nie zostali dłużej w powietrzu.
Teraz właśnie wjeżdżali na teren posiadłości Sebastiana, a Sebastian wciąż kazał Zeno jechać z nim na ty






