Nicholas był zdruzgotany; nie zadał sobie nawet trudu, by spojrzeć na Zeno czy Sebastiana. Stał w miejscu, wpatrując się przed siebie i czekając na moment, w którym będą mogli stąd odjechać.
"Sebastian!" krzyknął nagle Ezra z miejsca, w którym zaparkowali samochód.
Sebastian spojrzał na niego ze zmarszczonymi brwiami.
"Co to ma być?" zapytał Ezra, wskazując palcem na szczyt obserwowanego budynku.






