Zeno szedł przez parkiet, nie odrywając wzroku od loży, do której zmierzał.
To Sebastian wybrał kącik do siedzenia; zaszył się w najdalszej, najciemniejszej części klubu, przesiadując tam i wtapiając się w mrok.
Zauważył wymowne spojrzenie, jakie posłali sobie Leon i Nicholas, gdy ruszyli w ślad za Sebastianem.
Kiedy dotarł do loży, w słabym świetle dostrzegł żarzący się wiśniowo czubek papieros






