Oddech Zeno był szybki i gorący, a jego dłonie chwytały prześcieradło po bokach, gdy zamykał oczy z rozkoszy.
Był tak głęboko w gardle Sebastiana; ciepło umiejętnych ust mężczyzny oraz to, jak ssąc, odpowiednio obierał kąt i drażnił właściwe zakończenia nerwowe, sprawiło, że jego oczy wywróciły się w tył głowy.
Zeno jęknął, zbliżając się, tak blisko krawędzi, ale Sebastian powoli wypuścił go z ust






